Pierwszy autostop z… Mamą.

Każdy autostopowicz doskonale pamięta swojego pierwszego stopa.

Gdy zamykam oczy widzę młodą kobietę z plecakiem i szerokim uśmiechem, która trzyma za rękę 5-letnią córeczkę. Patrzy na swoje dziecko z takim ogromem miłości z jakim patrzeć potrafi jedynie matka. Wystawia kciuk i mocniej chwyta dziewczynkę, która nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, że za 17 lat sama zacznie podróżować w ten sposób. Przejeżdżający obok samochód się zatrzymuje. Kobieta razem z dzieckiem wsiada do środka przyglądając się uważnie kierowcy. Cały czas mocno przytula do siebie kilkulatkę, a ta zaczyna zadawać kierowcy milion pytań. Ruszają w krótką, bo tylko 36 kilometrową podróż.

Tak, tą 5-latką byłam ja, a kobietą, która łapała stopa była moja Mama. Wspaniała osoba, która nauczyła mnie, że w życiu trzeba być odważnym i umieć stawiać czoła problemom. Pamiętam, że gdy wróciłam z mojej pierwszej zagranicznej wyprawy i przyznałam, że wiele kilometrów pokonałam autostopem to zrobiła mi naprawdę długie kazanie o nieodpowiedzialności, zagrożeniach jakie na mnie czyhają i o ryzyku jakie sama na siebie ściągam. Patrzyła na mnie z taką samą troską jak wtedy, gdy byłam dzieckiem i trzymała mnie mocno za rękę. Nawet argumentacja o tym, że sama jeździła w ten sposób nie pomogła. I dopiero wtedy zrozumiałam, że dla niej zawsze będę małą dziewczynką, którą musi chronić przed całym światem. Trochę zajęło jej nim zrozumiała, że taki rodzaj podróży wybrałam w swoim życiu. Teraz, gdy wracam z jakiejś wyprawy siada ze mną przed laptopem i przegląda zdjęcia słuchając moich opowieści. Wciąż powtarza, że ona aż tak nie ryzykowała, ale nie blokuje mnie. Wspiera mnie, gdy pakuję plecak żeby po raz kolejny wyjechać. Modli się za mnie codziennie. Prosi o wiadomości rano i wieczorem. A ja… Jak na dobrą córkę autostopowiczki przystało wysyłam jej SMS-y z krótką informacją z każdego dnia podróży.

Bo ważne jest jednak to żeby mieć wsparcie w rodzinie, gdy wybiera się taki sposób odkrywania świata. Ja takie mam, a Kobieta, która mi je codziennie okazuje jest najwspanialszą Istotą jaka żyje na tym świecie. Dlaczego tak zaczęłam mojego bloga? Bo chcę go dedykować mojej Mamie – kobiecie, która od najmłodszych lat pomagała mi odkrywać piękno otaczającego mnie świata.

A trampki? Miałam je na nogach od zawsze 😀

Obrazek